Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powrót do zdrowia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powrót do zdrowia. Pokaż wszystkie posty

Wyszłam z cienia i idę w stronę słońca... nareszcie...

Jak cudownie się patrzy przed siebie, gdy nie stoi się w cieniu depresji. Mimo szarego nieba, zawsze czuć promienie słońca na twarzy. Nie trzeba zakładać żadnych kolorowych okularów, a najlepiej się wszystkich pozbyć i brać życie takim, jakim jest. Chyba nadszedł właśnie taki czas – jestem prawie wolna. Czuję się lekko (i to nie za sprawą diety), nic nie ciągnie mnie w dół. Nareszcie złapałam oddech, pełną piersią. Jak gdybym wynurzyła się z głębokiej wody, pod którą czułam, że za chwilę zabraknie mi tchu. I najważniejsze jest to, że czuję się panią własnego życia. Na jak długo? Nie wiem.

Skąd to uczucie? Nie potrafię odpowiedzieć. Ogarnęła mnie wewnętrzna życiowa euforia. Oczyściłam umysł, duszę, a dzięki temu wciąż oczyszczam też ciało. Przetarłam oczy i nareszcie widzę wyraźnie. Łapię się za głowę i zastanawiam, jak mogłam tak żyć? No mogłam, ale nie było łatwo. Napisałam wyżej „prawie wolna” – kilka bitew już wygrałam, choć wciąż od czasu do czasu czuję zapach wojny. Mojej wewnętrznej wojny domowej. I tak osiągnęłam już bardzo wiele i jestem z tego bardzo dumna.

Źródło: Internet