Moje dzieci i ich emocje, ehhhhh... Niczym pogodynka opowiadająca o aurze w polskich górach, muszę wspomnieć o całym spektrum meteorologicznych zjawisk, od upragnionego, cudownego słońca, przez oberwanie chmury, aż po walącą gromami burzę i gradobicie. Bywa wietrznie, ale czasem panuje też cisza, niczym na nieskazitelnie gładkiej tafli mazurskiego jeziora. I to wszystko w ciągu jednej doby. Przyznacie, że można się w tym wszystkim pogubić...
O emocjach mówić jest niełatwo - przyzna większość z Was. Jako dorośli nie potrafimy niekiedy sobie z nimi radzić, a co dopiero rozmawiać o nich z dziećmi. To trochę jak gdyby rozmawiać o abstrakcyjnej sztuce - niby każdy wie, co widzi, ale jak to nazwać? A jak już zaczniemy rozmowę, czy nie popełnimy jakichś błędów? Z pomocą przychodzą nam specjaliści od nazywania rzeczy po imieniu...
O emocjach mówić jest niełatwo - przyzna większość z Was. Jako dorośli nie potrafimy niekiedy sobie z nimi radzić, a co dopiero rozmawiać o nich z dziećmi. To trochę jak gdyby rozmawiać o abstrakcyjnej sztuce - niby każdy wie, co widzi, ale jak to nazwać? A jak już zaczniemy rozmowę, czy nie popełnimy jakichś błędów? Z pomocą przychodzą nam specjaliści od nazywania rzeczy po imieniu...

