Kocham koty więc uszyłam se poduszki.

Jakiś czas temu odkryłam, że kręci mnie szycie. Kupiłam nawet maszynę. Nie mogę, co prawda, pochwalić się dużym szwalniczym dorobkiem, ale wszystko jeszcze przede mną.

Ostatnio pomyślałam, że przydałoby się coś uszyć. Miałam trochę tkanin, które kupiłam w Ikei, ale brakowało mi pomysłu... Spojrzałam na swoje koty i zapaliła mi się żarówka w głowie - a może by tak uszyć kocie poduszki? A że kanapa moja wieje nudą to pomysł mi się spodobał. No i myśl przekułam w czyn. A rezultat? Spójrzcie sami. Mi się podoba.

moja nudna kanapa "przed"
moja kanapa "po" - już nie taka nudna :)



A że któryś już raz wspominam o moich kotach, to pochwalę się też nimi - póki co mogę mieć tylko takie, ale jak wybudujemy dom to przeforsuję u Pana Męża żywego kiciusia.






12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu. Potrzebuję tylko jakiejś tkaniny.

      Usuń
    2. Mam gdzieś czerwony, polarowy koc, którego nie używam. Nada się? Byłyby takie miłe, zapewne spałyby z Oliwą w jej łóżeczku (niedługo kupujemy nowe, takie "doroślejsze":)).

      Usuń
    3. Jak przyjadę to mi pokażesz.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Taki komplement z ust fachowca to nie byle co :)

      Usuń
  3. Jak można nie kochać kotów :)
    Super poduszki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super poduchy! Ja tez kocham koty <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiele nas łączy - dlatego się z Tobą przyjaźnię :)

      Usuń
    2. Zamówię takie u Ciebie! Idealnie mi się nadadzą na "nowe" mieszkanko

      Usuń

Drogi czytelniku. Jeśli masz ochotę pozostawić komentarz, zrób to śmiało. Będzie mi bardzo miło. Pamiętaj jednak, że nie toleruję szeroko pojętego chamstwa. Na konstruktywną krytykę zawsze znajdzie się tu miejsce :)